08.09.2026
Kategoria:
W Polsce buduje się mieszkania dla inwestorów. Nie dla rodzin. 🏘️
I potem dziwimy się, że młodzi nie zakładają rodzin.
Spójrzcie, co powstaje w polskich miastach. Mikrokawalerki. Duże mieszkania cięte na mniejsze. Metraże policzone tak, żeby dać maksymalny zysk z metra - nie po to, żeby dało się w nich wychować dziecko. Mamy dziś jedne z najmniejszych mieszkań w całej Europie.
To nie przypadek, tylko skutek modelu, w którym mieszkanie przestało być domem, a stało się lokatą kapitału.
Broni się go zwykle jednym argumentem: budownictwo to spory kawałek PKB. Owszem - bezpośrednio jakieś 1,5%. Tylko że ten sam kapitał mógłby pracować produktywnie gdzie indziej, zamiast licytować mieszkania z młodym Polakiem, którego zwyczajnie na tę licytację nie stać.
A rachunek płacimy wszyscy - demografią, za którą cały system się sypie.
Jeśli nic nie zmienimy, ten koszt będzie dużo wyższy niż 1,5% PKB.
Młode małżeństwo powinno być stać na normalne mieszkanie - a nie przegrywać je z funduszem inwestycyjnym.
Bo mieszkanie ma służyć ludziom.
To nie przypadek, tylko skutek modelu, w którym mieszkanie przestało być domem, a stało się lokatą kapitału.
Broni się go zwykle jednym argumentem: budownictwo to spory kawałek PKB. Owszem - bezpośrednio jakieś 1,5%. Tylko że ten sam kapitał mógłby pracować produktywnie gdzie indziej, zamiast licytować mieszkania z młodym Polakiem, którego zwyczajnie na tę licytację nie stać.
A rachunek płacimy wszyscy - demografią, za którą cały system się sypie.
Jeśli nic nie zmienimy, ten koszt będzie dużo wyższy niż 1,5% PKB.
Młode małżeństwo powinno być stać na normalne mieszkanie - a nie przegrywać je z funduszem inwestycyjnym.
Bo mieszkanie ma służyć ludziom.